Kiedy networking działa?

Autor: Joanna Ekert

 

Niektórzy lubią networking, inni nienawidzą. Niektórym wychodzi, inni nie potrafią (choć lubią). Potrzebny, a może całkowicie zbędny? Czy w ogóle działa?

Zapytajmy ciotkę Wikipedię, jak definiuje networking w rozumieniu biznesowym.

Twierdzi ona, że jest to proces wymiany informacji, zasobów, wzajemnego poparcia i możliwości, prowadzony dzięki korzystnej sieci wzajemnych kontaktów w biznesie.

Pierwszym słowem w tej definicji jest PROCES czyli coś długotrwałego, złożonego z przeróżnych elementów, czy etapów, do którego najprawdopodobniej trzeba cierpliwości i którego rezultaty widać nie od razu.

Networking to nie jednorazowa akcja

Czy można więc oczekiwać rezultatów na następny dzień po spotkaniu networkingowym (czyli takim, podczas którego poznajemy ludzi, wymieniamy się kontaktami i badamy obecne potrzeby, czy bolączki nowo poznanych osób)?

Otóż nie! Nie będzie tak, że nazajutrz obudzi Cię dzwoniący telefon od nowopoznanej osoby, która chciałaby, abyś wystawił fakturę na sporą sumkę. Nic z tych rzeczy. Choć może się zdarzyć, że ktoś zadzwoni do Ciebie i Tobie będzie chciał coś sprzedać już na następny dzień. Wyobraź sobie taką sytuację i zapytaj sam siebie: „kupię?”. A no właśnie… Raczej nie, prawda?

Ty kierujesz procesem

Nie oznacza to, że nigdy z nikim nie zrobisz biznesu. Bardzo możliwe, że tak, lecz jedynie wtedy, gdy dobrze pokierujesz PROCESEM.

Sporo osób idzie na żywioł. (Tobie też się zdarza?) Usłyszeli, że będzie fajnie i że warto. Jeśli oczekujesz, że miło spędzisz czas, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie. Organizatorzy bowiem dbają o dostarczenie atrakcji typu pokaz magika, loteria wizytówkowa, fontanna z czekolady. Będziesz się dobrze bawić i pewnie zjesz coś smacznego. Tego typu aktywność nijak Cię jednak nie przybliża do wzrostu sprzedaży i rozwoju biznesu.

Czy dobrze się bawić podczas spotkania to grzech biznesowy? Skądże! Dodaj jednak coś więcej, coś co sprawi, że networking faktycznie stanie się procesem.

Wizytówki – kartoniki czyniące magię?

Możesz zbierać wizytówki, możesz też je rozdawać. To drugie polecam jedynie, gdy ktoś Cię o to poprosi. Zanim jednak poprosisz o wizytówkę porozmawiaj chwilę. Co podczas takie rozmowy powiedzieć? Tutaj znajdziesz kilka inspiracji (link: http://pro-komunikacja.pl/komunikacja/jak-nawiazac-rozmowe/).

Niektórzy zaczynają mówić o sobie. Jest to zupełnie zrozumiałe, bo z reguły lubimy, gdy ktoś nas słucha. Wymieniamy nazwę naszej firmy, mówimy jaka to jest branża, z wypiekami na twarzy sypniemy przykładami najnowszych sukcesów i mamy wrażenie, że słuchacze zaraz wykrzykną „łał!”, ale nic z tych rzeczy. Najczęściej sami zaczynają mówić o swoich biznesach i mocach. Takim oto sposobem nici porozumienia brak.

Zapomnij o mówieniu o sobie, skup się na słuchaniu i staraj się zapamiętać jak najwięcej. Nazajutrz pomyśl, co by się przydało tej osobie w biznesie. Może artykuł, który ostatnio czytałeś, a może kontakt do dobrej drukarni, bo planują sporą kampanię. Zadzwoń i daj namiar. Dasz się dobrze zapamiętać, będziesz miał wdzięczność drugiej osoby. To jest dobry sposób na budowanie relacji i wizerunku.

Przygotuj plan i strategię

Skoro networking to proces, należałoby przygotować plan i strategię, prawda? Słusznie! Jak się do tego zabrać? Sprawdź, które spotkania mają formę najbardziej Tobie odpowiadającą. Dowiedz się jakich uczestników można oczekiwać i czy to jest towarzystwo dla Ciebie.

Jeśli byłeś na dwóch, pięciu wydarzeniach i stwierdzasz, że to nie działa, to najprawdopodobniej postawiłeś sobie nierealne oczekiwania np. takie, że po spotkaniu rozdzwonią się telefony i wszystkie poznane osoby będą chciały coś od Ciebie kupić.

Może zdarzyło Ci się zapomnieć o całej sprawie i zaraz po spotkaniu wpaść w wir codziennej pracy. Wówczas nie zyskujesz nic, nie wyciskasz ze spotkania networkingowego wszystkich możliwości. Pozostajesz na etapie dobrej zabawy i miło (lub nie) spędzonego czasu.

Spotkania nie sprzedają, lecz budują relacje i wizerunek, a dopiero one POMAGAJĄ sprzedać. Głównie przez to, że dajesz się zapamiętać jako ekspert w konkretnej dziedzinie, czy szef konkretnego biznesu. Budujesz świadomość swojej marki w określonym gronie. To procentuje i na to potrzeba czasu i dobrej strategii.

Teraz możesz wybrać. Zapisać się na kolejne spotkanie, by sączyć pyszną kawę i podziwiać pokazy barmańskie lub usiąść do biurka i zaplanować cały PROCES networkingu.

Nie jesteś pewny jak się do tego zabrać? Masz już pewne mniej lub bardziej udane doświadczenia? Pisz w komentarzach!

CZYTAJ RÓWNIEŻ:  Jak powinna wyglądać wizytówka na networking?

JOANNA EKERT – Od 11 lat zajmuje się komunikacją, zarządzaniem zespołami, budowaniem relacji i wpływaniem na innych w taki sposób, by myśleli o nas i naszych biznesach tak, jak sobie założymy. Pomaga zrozumieć, w jaki sposób dobrze komunikować się z innymi i budować dobry wizerunek. Od kilku lat dzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą poprzez konsultacje indywidualne i szkolenia grupowe, zarówno stacjonarnie jak i on-line. Prowadzi także bloga PRo-komunikacja.pl. Ma doświadczenie w sprzedaży oraz tworzeniu, kierowaniu i coachowaniu zespołów oraz budowaniu strategii wizerunkowych.